8 June 2010

Po co uczyć się gramatyki?

Niezależnie w jakim jesteś wieku proszę o komentarz w sprawie nauki języka obcego, a dokładnie gramatyki.

Wystarczy krótki komentarz. Może być anonimowy, choć Twój wiek może być dla mnie istotny.

Czy tradycyjny sposób nauki gramatyki jest konieczny jeśli chcemy dobrze opanować język obcy?

Tradycyjny? Myślę o tej najstarszej metodzie z regułkami, przykładami i tłumaczeniem zdań. W ten sposób kilka wieków temu uczono się łaciny, głównie po to, by czytać literaturę piękną oraz bezbłędnie pisać.

Nietradycyjny? Tu chodzi o metodę komunikatywną, nastawienie na mówienie w pierwszej kolejności. W końcu tak nauczyliśmy się języka ojczystego. To jest jak nauka jazdy na rowerze; siadamy od razu na rower, a nie uczymy się poszczególnych elementów roweru. Oczywiście nic się nie dzieje bez wkładu nauczyciela.

Z drugiej strony nie jesteśmy w stanie zrobić dużego postępu jeśli nie mamy tej podstawy. Znajomość reguł pozwala nam widzieć schematy, które pomagają nam w dalszej nauce i osiągnięciu wyższego poziomu.


Jeden z językoznawców o nazwisku Krashen skomentował raz, że nauka gramatyki to jest strata cennego czasu.

Jakie jest Twoje doświadczenie z nauką gramatyki języka obcego? Czy coś byś zmienił w sposobie jakim byłeś lub jesteś nauczany?

8 comments:

  1. moim zadniem najlepszym rozwiązaniem jest połączenie tych dwóch metod. Bez zaznajomienia się z regułami, jakie obowiązują w danym języku ciężko będzie sklecić zdanie-warto więc poznać choć podstawy gramatyki właśnie poprzez tradycyjne nauczanie, a następnie wcielać je w życie w połączeniu z coraz to bardziej skomplikowanymi przykładami...marta23

    ReplyDelete
  2. rozumiem :-) często niestety za bardzo przywiązujemy uwagę do reguł i to wtedy tworzy nam barierę w mówieniu..

    ReplyDelete
  3. jestem zgodny co do wypowiedzi z mim przedmówcą obie metody połączone mogą dać korzyści i lekcje czy sama nauka języka nie będzie nudna jak flaki aaa miałem brzydko nie pisać no więc było by przyjemniej przyswajać tą wiedzę a ciśnięcie ludzi by na siłę poznawali podstawy zaczynając od gramatyki na samym początku mnie osobiści by zniechęciło :) a może jest jakaś inna przyjemna metoda. jej jak ja dużo napisałem tylko czy na temat. Stefan Ogrodnik :)

    ReplyDelete
  4. Ja również uważam, że tylko połączenie tych dwóch metod może dać wymierne skutki. Poznanie regułek i schematów obowiązujących w danym języku jest na początku konieczne. Wspomniałaś coś o nauce jazdy na rowerze więc idąc tym tropem ja widzę tą sytuację tak: samo to, że wsiądziesz na rower i będziesz jechać jeszcze nie świadczy o tobie jako kierowcy. By móc bezpiecznie wyjechać na ulicę musisz poznać reguły oraz zasady obowiązujące w ruchu drogowym, znaki (w przypadku rowerzysty przynajmniej te najważniejsze)itd. Dopiero wtedy wyjeżdżasz na ulicę i ćwiczysz wszystko w praktyce. Oczywiście im więcej praktykujesz tym lepszym kierowcą jesteś:) Zgadzam się wiec z Tobą, iż skupienie się na samych regułkach nic nam nie da bo żeby je utrwalić i by miały one sens trzeba jak najwięcej praktykować dany język poprzez rozmowę.
    Pozdrawiam Marian lat 6 :)

    ReplyDelete
  5. St..efanie ;-P jest taka metoda, ta nastawiona na rozmawianie, i nazywa się metodą Callana. Tylko tutaj różnie, niektórym to się podoba, że mogą od razu mówić po angielsku, a inni potrzebują bardziej zorganizowanego trybu, notatek, prac domowych.

    Marianie.. bardzo ciekawe to, co piszesz. Chociaż mnie nikt nie uczył znaków drogowych jak wyjechałam rowerem i tak naprawdę poznałam je dobrze dopiero ucząc się jeździć samochodem. A nauka języka obcego i drobne błędy gramatyczne nie wiążą się z konsekwencjami podobnymi do tych jeżdżąc samochodem. Potyczki językowe są dozwolone, a z czasem za pomocą nauczyciela i dzięki ciekawości ucznia są eliminowane :-)

    ReplyDelete
  6. Droga Wioletto nie napiszesz mi chyba, że urodziłaś się wiedząc, że rowerkiem jeździ sie po prawej stronie jezdni a kiedy przed skrzyżowaniem jest odwrócony trójkąt lub sześciokąt z napisem STOP trzeba ustąpić pierwszeństwa itd? Poza tym, nawet w szkole robi się małym dzieciom pogadanki na ten temat więc o podstawach ktoś na pewno mówił zanim tata pozwolił Ci odjechać dalej niż 20 metrów od domu:) Oczywiście, że konsekwencje jazdy samochodem (bądź rowerem) bez znajomości przepisów są zupełnie inne niż używanie języka bez znajomości podstaw jego gramatyki. Podałem taki przykład parafrazując Twój więc nie wiem skąd to dosłowne porównanie? Reasumując, oczywiście zgadzam się z Tobą (i tak też wcześniej napisałem), choć nadal uważam, iż podstawy gramatyki przynajmniej na początku nauki są potrzebne. Oczywiście mogę się mylić bo to nie ja jestem Teacher i mam dopiero 6 lat :p
    Z pozdrowieniami Marian:))

    ReplyDelete
  7. Marianie z pozdrowieniami, dziękuję za wyczerpujące wyjaśnienia. Nikt mi o tym (tzn. znakach drogowych) nie mówił, nauczyłam się obserwując innych. Rozumiem, że nie nauczyłbyś się języka z samego słuchania tych, którzy się nim posługują, obserwowania. Niektórych rzeczy uczymy się intuicyjnie.

    Nie chodzi o bycie "Teacherem," oczekiwałam osobistych preferencji, podzielenia się doświadczeniami z nauką gramatyki.

    ReplyDelete
  8. Nie no tego nie powiedziałem. Jestem przekonany, że przy mojej ciekawości i z pomocą tak sympatycznego nauczyciela nauka języka nawet bez podstaw gramatyki to bułka z masłem:) Jeżeli masz pomysł na nauczanie, o którym piszesz to po prostu wprowadź go w życie bo tak naprawdę chodzi tylko o to by dana metoda przynosiła efekty. Nie twierdziłem, że jest to niemożliwe a jedynie napisałem o moich osobistych preferencjach choć ta metoda wydaje mi sie ciekawa i jak pisałem wcześniej w dalszej nauce jedyna słuszna:)
    Marian lat 6 :)

    ReplyDelete